Szklarska - Giełda pod Ponurą...
Kiedyś byłem w Szklarskiej Porębie razem z moja dziewczyną. Była wtedy klawa imprezka Giełda Piosenki Turystycznej i Studenckiej. Grały i śpiewały same Stare Łosie jak dumnie sami siebie nazywali. Potem nad ranem była wolna scena. Nie wiedziałem, że ilość wypitego piwa zwiększa wielkość talentu. Może i sam bym się odważył, ale tak mocno zwiększałem swój talent, że zasnąłem. Gdy obudziłem się, byłem bez gitary, a wtedy mogłem wciskać organizatorom, że jestem Springstinem, albo Sygitowiczem, bo dokumentów również już nie miałem. Dziewczyna jak zobaczyła początek mojej imprezki poszła sobie. Tak więc Szklarska Poręba była dla mnie pechowa. Przez dwa dni jej szukałem dała mi kasę na powrót /duża klasa/ i tyle ją widziałem. imprezy są fajne, ale są granice których nie można przekraczać.
Szklarska Poręba Jest piękną miejscowością w której przebywa latem wielu klawych młodych ludzi, ale trzeba myśleć co się robi. Ja przez swoja głupotę byłem tam tylko 3 dni, straciłem gitarę, kasę, dokumenty i wspaniałą dziewczynę. Myślenie nie boli, choc to oczywiste, ale czasem niezrozumiałe.

Podobne: