Rewal - Rewal - wakacyjna praca
W Rewalu spędzałem bardzo często swoje wakacje studenckie. To był patent na doskonały odpoczynek, rwanie panienek i zarabianie pieniędzy. Przez internet znalazłem ofertę sezonowej pracy w pensjonacie
Rewal i tak się spodobałem szefowej w tym kelnerowaniu, że przyjeżdżałem tu przez parę sezonów. Pieniądze nie były wcale takie małe, bo pracowało się przez sześć dni w tygodniu po 13 - 14 godzin, ale czasu starczało jeszcze na nocne wypady nad morze, picie alkoholu i seks do rana. A dziewczyny do Rewala przyjeżdżały najpiękniejsze. Tutaj też poznałem się z moją obecną dziewczyną. Urzekła jej moja szarmancja w podawaniu posiłków. Gdy ją tylko zobaczyłem, to wiedziałem, że między nami iskrzy. Rewal okazał się szczęśliwy dla kilku moich kumpli, ale tylko ja zyskałem trwały związek. Bardzo często wspominam noce w tym miasteczku - kąpiele na golasa, wylegiwanie się w śpiworach na plaży i wpatrywanie się w gwiazdy, dyskoteki i najtańsze wino. Przypomina mi się tekst Autobiografii Perfectu.

Podobne: