Fajerwerki - Fajerwerki po góralsku.
Bardzo lubię, gdy jest ciemno, a śnieg skrzypi pod nogami. W tej sytuacji, choć to z reguły jest zabronione odpalić
Fajerwerki. Śnieg iskrzy, gdy pokazy sztucznych ogni rozświetlają okolicę. Pięknie, jest jechać w kuligu, /jeśli się konie nie płoszą/ gdy sztuczne ognie , wraz z pochodniami tworzą piękno tej nocy. Lecz, gdy przyjeżdżamy do szałasu na ucztę, rozsiadamy się przy stołach. Pieczony baran skwierczy na rożnie, muzyka góralska podrywa nogi pod stołem i nagle - cisza. Zdumienie, czemu światła zgasły. Po chwili następują pokazy pirotechniczne i zaparły dech w piersiach.