Andrzejki - Andrzejkowy wieczór.
Jednego roku akurat, kiedy były Andrzejki ja wraz z chłopakiem jechaliśmy do moich dziadków. Podróż się przeciągnęła i na miejscu byliśmy późnym wieczorem. Oczywiście babcia czekała na nas z gorącą kolacją a dziadek wyglądał nas już na drodze. Bardzo się ucieszyli kiedy w końcu zasiedliśmy wszyscy razem przy stole. Myślałam, że dziadek nie wie co to za wieczór ale on powiedział, że nie zapomina się o Andrzejkach bo to jest magiczny wieczór. Po kolacji babcia podała pyszne, ciepłe jeszcze rogaliki własnej roboty a dziadek nalewkę wiśniową. Ależ to wszystko smakowało i ten nastrój przy świecach, kiedy babcia stawiała nam karty, niesamowity. Podobno kabała stawiana w tę noc zawsze się sprawdza, tak mówiła babcia. Dziadek miał 90 lat i niesamowitą pamięć. Opowiadał nam jak oni za czasów młodości bawili się na wiejskich zabawach. Mój chłopak te
Andrzejki ciągle wspominał, bardzo mu się tam spodobało.