Karpacz - Boże Narodzenie
Na święta Bożego Narodzenia pojechaliśmy do Karpacza. Dzieci nie przyjechały w tym roku zza granicy, bo pracowały w handlu i na okres ten nie dostały po prostu urlopu, więc postanowiliśmy zaczerpnąć górskiego powietrza. Karpacz nie był zbytnio oblegany. Właściciel naszego hotelu
Karpacz powiedział nam, że ruch zaczyna się dopiero po świętach i prawdziwa nawałnica napływa na zabawę sylwestrową. Mogliśmy się więc cieszyć naszym pobytem w dwójnasób. Po pierwsze w mieście panował spokój i uniknęliśmy tych dzikich tłumów, których mamy dość i u nas w Warszawie. Po drugie prawdziwie po świętowaliśmy. Wigilia była naprawdę tradycyjna. W pensjonacie oprócz nas było jeszcze jedna rodzina, nawiasem mówiąc dzieci trochę zbyt hałaśliwe, ale dało się znieść. Razem zasiedliśmy do wieczerzy i było naprawdę miło. Pasterka w Karpaczu jest też tak pięknie odprawiana jak u nas. Wszystko to będziemy pamiętać najmocniej z świątecznego wypoczynku w Karkonoszach. szczęśliwie wypoczęliśmy nieco, bo po powrocie znów robota.
Podobne: